Posty

Witamy w Piekle. Rozdział 38 - Epilog

Obraz
Cała ekipa została zapakowana do transportowców i zawieziona do szpitala wojskowego, który był położony niedaleko miasta Brokham. Ponad dziewiętnaście tysięcy kilometrów od Kantarii. Sam szpital wyglądał dość normalnie – sterylne korytarze, białe światło i intensywny zapach jodyny w powietrzu. Wszyscy zostali od razu zbadani i oddelegowani do łóżek. Pomimo intensywności biegu wszyscy członkowie drużyny wyszli z niego w świetnym stanie. Byli tylko zmęczeni – zarówno fizycznie, jak i psychicznie. Dlatego też dostali wyraźne polecenie: trzy dni odpoczynku. Dopiero po tym czasie obsługa łaskawie pozwoli im wyjść ze szpitala. Były jednak dwa wyjątki. Pierwszym był trzmiel Pyłek. Nolan zgłosił się po niego dwie godziny po tym, jak trafili do szpitala. Nolan chyba bardzo się spieszył, bo nawet nie przywitał się z innymi. Po prostu wszedł, wypisał Pyłka i wyszedł. Został poinformowany, że trzmiel ma odpoczywać, chociaż nie ma pewności, czy posłuchał. Natomiast drugim wyjątkiem był Eron. Equlis...

Witamy w Piekle. Rozdział 37 - Bieg przez wymiary

Obraz
  Od czasu kontaktu z Equlis minęły dwa dni. Członkowie ekspedycji siedzieli na walizkach. Niezbędne rzeczy zostały spakowane, a dane zgrane na dyski przenośne. Dodatkowo rozstawili kolejne wieżyczki w jaskini oraz w dolinie, opróżniając przy okazji swój zapas. Jednak w takich warunkach lepiej dmuchać na zimne. Obecnie czekali na transport z Dysmerii – preferowalnie bez kolejnych niespodzianek. Kosa siedział właśnie przy stoliku, na którym rozstawiono szachownicę. Grał czarnymi, a sytuacja na polu bitwy nie była dla niego zbyt korzystna. Widział to wyraźnie – jego oponent, Pyłek, miał mata w trzech ruchach. A Entiri nie mógł nic zrobić, żeby wyrwać się z tego oblężenia. – Nie do wiary, przegrywam z trzmielem. – Bzz. – Nie pyskuj. I jeszcze to twoje imię, Pyłek. Naprawdę, ten cały Nolan powinien pomyśleć o innych, kiedy cię nazywał. No bo jak to brzmi… „Przegrałem z Pyłkiem”. Trzeba będzie coś z tym zrobić, przyjacielu. Pyłek zaczął intensywnie bzyczeć i kiwać głową, w pełni zgadzaj...