Witamy w Piekle. Rozdział 38 - Epilog
Cała ekipa została zapakowana do transportowców i zawieziona do szpitala wojskowego, który był położony niedaleko miasta Brokham. Ponad dziewiętnaście tysięcy kilometrów od Kantarii. Sam szpital wyglądał dość normalnie – sterylne korytarze, białe światło i intensywny zapach jodyny w powietrzu. Wszyscy zostali od razu zbadani i oddelegowani do łóżek. Pomimo intensywności biegu wszyscy członkowie drużyny wyszli z niego w świetnym stanie. Byli tylko zmęczeni – zarówno fizycznie, jak i psychicznie. Dlatego też dostali wyraźne polecenie: trzy dni odpoczynku. Dopiero po tym czasie obsługa łaskawie pozwoli im wyjść ze szpitala. Były jednak dwa wyjątki. Pierwszym był trzmiel Pyłek. Nolan zgłosił się po niego dwie godziny po tym, jak trafili do szpitala. Nolan chyba bardzo się spieszył, bo nawet nie przywitał się z innymi. Po prostu wszedł, wypisał Pyłka i wyszedł. Został poinformowany, że trzmiel ma odpoczywać, chociaż nie ma pewności, czy posłuchał. Natomiast drugim wyjątkiem był Eron. Equlis...